W 67. rocznicę bitwy pod Jaktorowem, na cmentarzu partyzanckim w Budach Zosinych w gminie Jaktórów, odbyły się uroczystości z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego, upamiętniające największą bitwę z Niemcami w czasie II wojny światowej na Mazowszu.W czasie trwającego 2 dni starcia pod Jaktorowem, między żołnierzami AK Grupy Kampinos a Niemcami i ich sojusznikami, poległo około 170 Polaków. Grupa Kampinos, jako jedyna powstańcza jednostka nie skapitulowała, ale została rozbita.
- Jestem dzisiaj tutaj jako prezydent Polski i pochylam głowę przed grobami żołnierskimi w imieniu całego narodu - powiedział Bronisław Komorowski.
- Można polską wolność mierzyć różnymi miarami, ale jedną z miar najważniejszych i nie do zakwestionowania jest wszystko to, co wiąże się z tym cmentarzem. To jest miara skali wysiłku, poświęcenia i ofiary życia przez tych, którzy przegrali walkę o polską wolność - mówił prezydent.
- W tamtej porażce, w tamtej śmierci są źródła i korzenie naszych współczesnych sukcesów i zwycięstw - ocenił Komorowski.
Prezydent zaznaczył, że są takie chwile w życiu, kiedy warto przystanąć, popatrzeć wstecz i dookoła siebie. Przyznał, że miał taką szczególną chwilę, gdy reprezentował Polskę w mijającym tygodniu na forum Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.
- To z jednej strony ogromna duma, że Polska jest postrzegana jako kraj sukcesu, kraj ludzi, którzy zdobyli wolność i ją mądrze zagospodarowują, że mają sukcesy polityczne, gospodarcze, że cały świat to docenia i widzi. A jednocześnie miałem takie chwile w czasie tego wyjazdu, kiedy widziałem, gdzie są rzeczy najważniejsze i skąd te polskie sukcesy się biorą - podkreślił Komorowski.
- I myślę, patrząc na całą Polskę, także z perspektywy Nowego Jorku, z perspektywy dożynek, a więc święta plonów współczesnej Polski w Spale, myślę o tym, że każdy z nich ma swój wielki udział w tym, jaka jest dzisiaj Polska - podkreślił prezydent.
Prezydent Bronisław Komorowski w trakcie uroczystości podkreślał, że mimo natłoku obowiązków, nie wyobrażał sobie, aby nie być na tych obchodach. Komorowski odwiedzał cmentarz w Budach Zosinych wiele razy jako poseł, minister obrony narodowej i marszałek Sejmu.Prezydent wyznał, że zawsze w tym miejscu myśli o swoim ojcu, walczącym w szeregach oddziałów z Wileńszczyzny i całym pokoleniu, które przeżyło gorycz porażki, a które ma udział w tym, jaka jest dziś Polska.
Prezydent zaznaczył kończąc przemówienie, że mimo upływu czasu trzeba się co roku spotykać na tym cmentarzu, mierząc „polską wolność także tymi żołnierskimi krzyżami”. Komorowski zażartował, że „musi już uciekać” na uroczystości dożynkowe do Spały, a kwiaty w jego imieniu podczas uroczystości złoży jego współpracownik i wieloletni asystent - Michał Szweycer.
Co roku w ostatnią niedzielę września, na cmentarzu w Budach Zosinych, spotykają się na uroczystościach rocznicowych rodziny partyzantów, liczni goście tacy jak: delegacje MON, Sejmu, pow. grodziskiego, żyrardowskiego, władz okolicznych miast i gmin, komendy powiatowe PSP, Policji.
Licznie obecni są także mieszkańcy: Bud Zosinych, Jaktorowa, Baranowa, Międzyborowa i Grodziska Mazowieckiego. W uroczystościach zawsze uczestniczą poczty sztandarowe: organizacji kombatanckich, jednostek WP, harcerzy, Straży Pożarnych i szkół podstawowych z okolicznych miejscowości.
Paweł Kółkiewcz
Czytaj także: Bitwa pod Jaktorowem - 29 IX 1944 r.


