Dojeżdżający do pracy lub szkoły w Warszawie mieszkańcy Grodziska Mazowieckiego narażeni są na duży tłok w pociągach Kolei Mazowieckich. W godzinach szczytu składy są przepełnione: ciężko wejść do środka, a bywa, że trzeba czekać na następny pociąg, bo zamiast 400 pasażerów jedzie 800 i więcej. Im bliżej Warszawy tym ciaśniej.Władze Kolei Mazowieckich o tej sytuacji wiedzą, ale rozwiązania tego problemu na razie nie mają. Przyczyną nie jest brak pieniędzy, ale sprawy techniczne. Kolejarze deklarują, że z Grodziska Mazowieckiego puszczaliby dłuższe pociągi, ale ponoć problemem są za krótkie „tory odstawcze”. Jak informują przedstawiciele Kolei Mazowieckich - po prostu dłuższe składy nie mieszczą się fizycznie na grodziskich torach.
Innym problemem Kolei Mazowieckich jest brak wagonów. Zarząd Województwa Mazowieckiego - właściciel Kolei Mazowieckich - chwali się, że jest dużo pieniędzy, głównie unijnych, które są przeznaczone na rozwój i modernizację taboru. Termin realizacji inwestycji - 5 lat.
Dla niecierpliwych pasażerów zostaje oczekiwanie na nowy rozkład jazdy. W połowie grudnia, jak co roku, Koleje Mazowieckie ogłoszą jak będziemy jeździć. Niestety, większej ilości kursów raczej nie będzie, ponieważ na torach jest tłok. Po za tym, każdą zmianę trzeba uzgadniać z PKP, a to nie jest takie proste.
P.K.



