W Jaktorowie kolej ma wybudować dwa bezkolizyjne przejazdy przez tory dla samochodów - tunel lub wiadukt oraz tunel dla pieszych do stacji. Inwestycja ma ruszyć w przyszłym roku, a sfinansują ją Unia Europejska i budżet państwa.Jaktorów leży przy ruchliwej trasie kolejowej z Warszawy do Łodzi oraz Centralnej Magistrali Kolejowej na Śląsk. Przez blisko tysięczną miejscowość (cała gmina - ponad 10 tys. mieszkańców) pomiędzy Żyrardowem i Grodziskiem Mazowieckim przejeżdżają m.in. szybkie pociągi Intercity.
Szlabany na przejazdach opadają tu często. W godzinach szczytu pociągi przejeżdżają co kilka minut. Dalekobieżne z Warszawy do Krakowa, Katowic, Wrocławia, międzynarodowe, pospieszne do Łodzi, osobowe do Żyrardowa i Skierniewic.
Ruch pociągów w Jaktorowie ma być jeszcze większy, bo kolej bierze się za końcowy etap modernizacji trasy z Warszawy do Łodzi oraz Centralnej Magistrali Kolejowej, więc pociągi będą mknąć przez miejscowość nawet 200 km/h. To oznacza, że na całej trasie do stolicy trzeba polikwidować obecne przejazdy przez tory. W Jaktorowie zamknięte będą trzy przejazdy.

Plany spółki Polskie Linie Kolejowe wywołują jednak gorące emocje, bo na taką hojność nie mogą liczyć o wiele większe i zakorkowane miasta przy tej samej linii kolejowej do Warszawy. Po jednym wiadukcie mają o wiele większy Żyrardów, Pruszków, Piastów, Milanówek i Grodzisk Mazowiecki.
A lepiej może być dopiero za kilka lat, jak powstaną tam obwodnice, albo jak miasta same wyłożą pieniądze. Wyjątkiem jest Grodzisk Mazowiecki, któremu Polskie Linie Kolejowe wybudują bezkolizyjny przejazd (ul. Bałtycka). Wraz z Obwodnicą Zachodnią powstanie również wiadukt w miejscowości Kozerki w Gminie Grodzisk Mazowiecki. Inne samorządy dostaną tunele tylko dla pieszych.
Dlatego władze tych miast zastanawiają się, czy hojność PLK dla małego Jaktorowa nie wynika z tego, że mieszka tam Andrzej Wach, prezes PKP (PLK należy do PKP). Samorządowcy z okolicznych gmin zazdroszczą tych inwestycji - sugerują anonimowo, że „szykuje się druga Włoszczowa”. - Nie wiem, czy te wiadukty są potrzebne, czy nie, ale ich liczba powinna być dostosowana do wielkości miejscowości - mówi włodarz jednego z miast (prosi o niepodawanie nazwiska, żeby nie narazić się PKP).
- Wiadukty w Jaktorowie? To chyba nie przypadek, bo mieszka tam prezes PKP. Wkurza mnie to, bo u nas ruch jest o wiele większy. Mieszkańcy stoją w korkach. Ale co ja mogę - dodaje samorządowiec z kolejnego miasta.
Andrzej Wach, prezes PKP przekonuje, że wiadukty są niezbędne ze względów bezpieczeństwa, a z przejazdów skorzystają kierowcy okolic Grodziska Mazowieckiego, gdzie też będą likwidowane obecne zapory ze szlabanami.
W Jaktorowie dwa dni temu odbyło się spotkanie konsultacyjne z mieszkańcami gminy w sprawie przejazdów. W spotkaniu uczestniczył też prezes PKP Andrzej Wach, ale jako mieszkaniec Jaktorowa.
P.K.
Źródło: Metro


