| Spis treści |
|---|
| Cmentarz w Grodzisku Mazowieckim |
| Nowy cmentarz - 1819 r. |
| Powiększenie cmentarza |
| Wszystkie strony |
Parafia i kościół w Grodzisku, a zatem najprawdopodobniej i przykościelny cmentarz powstały w roku 1355. Parafia obejmowała nie tylko wieś Grodzisko (pierwotna nazwa osady), ale również okoliczne i niekiedy bardziej odległe wsie, takie jak: Kady, Musuły, Radonie, Zalesie, Holendry, Kuklówkę, Jaktorów, Chylice, Chlewnię, Zabłotnię, Chrzanów Duży, Odrano Wolę, Kałęczyn, Jordanowice, Poświętne i Wólkę Grodziska.
Zmarłych z całej parafii jak też Grodziska, który stopniowo rozwijał się uzyskując w 1522 r. prawa miejskie, grzebano na przykościelnym cmentarzu.
Jak wyglądał ów cmentarz? W założeniach ogólnych – tak jak wszędzie w ówczesnej Europie i Polsce. Nie było tam żadnych pomników i inskrypcji, gdyż te, jak również kosztowne epitafia były w tamtej epoce udziałem ludzi zamożnych, których chowano w niszach, pieczarach pod bocznymi kaplicami lub pod posadzka w kościele.
Nierzadko na ówczesnych cmentarzach rozkwitał handel, a nawet wypasano zwierzęta. Proboszczowie zapobiegali temu stopniowo grodząc cmentarze. Cmentarz grodziski, na którym od południowej strony znajdowała się drewniana dzwonnica, a naprzeciw kostnica, ogrodzony był balami drewnianymi. Ogrodzenie to spalili Szwedzi w czasie drugiego najazdu w roku 1705. Ówczesny proboszcz, ks. Franciszek Rogowski, zapobiegliwy administrator, zaczął cmentarz ogradzać murem. Dzieła dokończył jego następca, ks. Jan Klemens Mokronoski. Na cmentarzu ten – jak czytamy w zapiskach parafialnych – „wychodziło się z czterech stron, jednak ogrodzenie doskonale ubezpieczało cmentarz kościelny, bo ani zwierząt żadnych, ani handlujących spotkać nie było można”. Natomiast zmarłych możnych rodów Mokronoskich, Miklaszewskich oraz „dobrodziejów” Kościoła chowano pod bocznymi kaplicami kościoła parafialnego.
W wieku XVIII w całej Europie rozpoczęła się akcja likwidacji cmentarzy przykościelnych ze względów higienicznych oraz lokalizacji nowych poza obrębem miast. W Polsce działania takie podjęto w połowie
XVIII w., a nabrały one szczególnego znaczenia w po ukazaniu się stosownego zarządzenia Komisji Obojga Narodów z roku 1791, dotyczącego wszystkich miast Rzeczypospolitej.Mimo przymusu administracyjnego i stosowania środków ustawowych, wyznaczania kar „za chowanie zwłok poza obszarem do tego przeznaczonym” skutki akcji nie były natychmiastowe. Trwał bowiem opór wszystkich warstw społeczeństwa podyktowany obawą przed grzebaniem zwłok na miejscu nie poświęconym, jak również z uwagi na zaniechanie – z konieczności (cmentarz daleko położony od kościoła) nacechowanego symboliką religijną tradycyjnego zwyczaju przenoszenia zwłok z kościoła do grobu na ramionach.
A jak było w Grodzisku? Także i tu istniał ten sam problem. Przykościelny cmentarz musiał pomieścić zmarłych z miasta i rozległej parafii. Jak można wywnioskować z zachowanego w aktach parafialnych opisu
uroczystości palenia kości, dokonywano tu okresowego przekopywania grobów, co nie mogło jednakże rozwiązać sprawy w dłuższej perspektywie czasu. Właśnie w ramach „Wielkiego Jubileuszu” w roku 1776 miała miejsce tego rodzaju uroczystość.„Podczas tego świętego lata było Bierzmowanie i Pochowanie Kości tak z grobu pod wyższą Kaplicą jak też w Kośnicy, katafalk na trzy łokcie z trupich głów sztucznie ułożony. Cztyry kolumny z Piszczelów wywyższone na kilka łokci, okna kościelne zasłonione ołtarz Wielki różnemi insynijami zmarłych okryty. 4 Kolumnamy na których Lampy gorejące światła dodawały przy jarzących świecach tak przy katafalku jako y na ołtarzach. Pochowanie kości było Dnia dwudziestego czwartego października podczas którego pochowania były dwa kazania...”. W tych latach przybywało na cmentarzu kilkadziesiąt mogił rocznie.


