On wyszedł właśnie z sierocińca. Ona to dziewczyna z dobrego domu. Jego matka była najlepszą złodziejką w mieście. Ona kradnie z nudów. On ma wiedzę i doświadczenie. Ona chce przeżyć coś nowego. Oboje piękni i zdolni. Kradną coraz więcej, coraz lepiej, coraz szybciej. Ich wspólna pasja staje się coraz bardziej gorąca. Łączy ich niebezpieczny afrodyzjak, romantyczna gra, pełna tajemniczych gestów i magnetycznych spojrzeń. Pomiędzy dwójką młodych kieszonkowców rodzi się uczucie. Czy mają przed sobą wspólną przyszłość?Historia opowiedziana przez Jaime’a Marquesa Olarreagę, debiutującego hiszpańskiego reżysera, powtórzona przy użyciu słów może brzmieć banalnie. Trzeba niezwykłego kunsztu, by opisać krótki wyrywek z życia młodego chłopaka (Juan Jose Ballesta), który kradnie, bo nic innego nie robi tak perfekcyjnie. Nie jest w tym bezmyślny, kieruje się konkretnym celem. Można odnieść wrażenie, że jest to dla niego forma sztuki. Po drodze poznaje dziewczynę (Maria Valverde) i choć pozornie mają ich łączyć tylko wspólne kradzieże, to żaden widz nie da się oszukać - tu chodzi o coś więcej, znacznie więcej.
Reżyser zadbał, by to „więcej” pokazane było bardzo subtelnie. Gdy dwoje osób tak dobrze się rozumie, dialogi nie są potrzebne, dlatego jest ich w filmie naprawdę niewiele. W tym wypadku sprawdza się powiedzenie, że więcej można powiedzieć przez milczenie. To ono jest najbardziej sugestywne. Muzyka udowodniła swoja przewagę nad słowami, a cisza przypomniała, co to samotność.Rolę pierwszoplanową odegrała pasja. To ona łączy głównych bohaterów. Spotkania Aleksa i Sary nie ograniczają się do chęci zdobycia kilku portfeli pełnych gotówki. Każda scena, w której wspólnie obserwują potencjalną ofiarę, pełna jest pożądania, wzajemnej fascynacji. Delikatność, z jaką dotykają przypadkowych przechodniów, wywołuje chwilę napięcia i uniesienia. Ich historia pokazuje kolejne oblicze miłości.
To, co robią głowni bohaterowie, nie budzi protestów. To młodzi ludzie, którzy odnaleźli sposób na wspólne porozumienie. Wciągają widza w swoją grę. Grę, która staje się atrakcyjna także dla nas. I robią to naprawdę skutecznie.
„Złodzieje” to przede wszystkim historia miłości. Miłość manifestuje się w różnych formach, najczęściej jest formą wymiany. Prawdopodobnie najczystszą formą miłości jest ta, w której miłość wyraża się poprzez poświęcenie - miłość, która polega na dawaniu i nieoczekiwaniu niczego w zamian. To rzadki heroizm. Mądrość takiej miłości jest wynikiem bogatego doświadczenia. Złodzieje to historia tej inicjacji.
Złodzieje (Ladrones), reż. J. Marques, Hiszpania 2007, 100'
24 września 2009 r., godz.20.00
Grodziski Klub Filmowy
Kino, Centrum Kultury, Grodzisk Mazowiecki
Prowadzenie - Łukasz Nowacki
Bilet w ramach GKF - 8 zł
Archiwum

